księga świadectw

 

Zachęcamy Cię do wpisania swojego świadectwa. Po przejrzeniu go przez nas zostanie opublikowane.

Wierzymy, że masz się czym dzielić bo Pan jest blisko!

 

 

Showing 49 comments
  • Marcin

    Bóg kocha nas uzdrawiać i chce to robić przez nasze ręce. Kiedyś byłem na spotkaniu u przyjaciół, którym opowiadałem o działaniu Ducha Świętego podczas sesji Cud Uzdrowienia, która miała miejsce w Łodzi, gdzie przez posługę Damiana Stayne’a, Pan dotykał ludzi w taki sposób, jakiego jeszcze nie widziałem. Modlitwa za dłonie i nadgarstki– pyk! 55 uzdrowień! Za szyję i kręgosłup – ponad 100 uzdrowień. Biodra, kolana i stawy poniżej – również! Później były, oczy uczy itd. Przyjaciel zapytał się czy widziałem na własne oczy jak ktoś na spotkaniu modlitewnym zostawia kule. Hmm.. byłem już świadkiem uzdrowień ale nie takich… Po Eucharystii następnego dnia, proboszcz poprosił mnie powieszenie plakatu. Nieopodal zobaczyłem mężczyznę o kulach. Podejść do niego? –pomyślałem- Tak. Ów mężczyzna o imieniu Marcin, miał problem z kolanem i był w trakcie rehabilitacji. Zgodził się na modlitwę i gdy w Imię Jezusa nakazałem bólowi kolana odejść, poczuł, że coś się dzieje, jednak nadal nie był w stanie uklęknąć. Zaproponowałem, że pomodlę się raz jeszcze, mając w pamięci słowa o proroku Eliaszu, który kazał swemu słudze siedmiokrotnie sprawdzać czy widać owoce jego modlitwy. Po drugiej modlitwie mógł już uklęknąć na posadzkę, co więcej zobaczyłem, że nie podpiera się już o kulach ale idzie trzymając je w ręce. Pan Jest Wielki!

  • Jakub

    Wracałem ze sklepu z bułkami na śniadanie. Zobaczyłem na przeciw idącą Panią o kulach.
    Starając się być choć trochę wierny ewangelii podszedłem i zapytałem co się stało.
    Pani powiedziała, że po zderzeniu z pijanym kierowcą ma stłuczone kolano, bark i kręgosłup.
    Najpierw modliliśmy się za kolano. Bóg pobłogosławił tę Panią i zaczęła doświadczać uzdrowienia – lekkość w kolanie, ciepło.
    Później pomodliłem się za jej bark i kręgosłup. Tutaj też, jak z resztą zawsze, Bóg okazał się hojny.
    Pani poczuła niesamowite ciepło w barku i po chwili mogła już ruszać ręką .

    Na końcu powiedziała : ” dzisiaj oboje sobie pomogliśmy” – miała rację 😉

    Bóg jest wierny!

  • Kamil

    Prowadziliśmy ostatnio rekolekcje w szkole podstawowej i zaproponowaliśmy dzieciom modlitwę wstawienniczą. Jeden z chłopców podszedł i poprosił o modlitwę w intencji swojego taty, którego często bolą plecy i za swoją kontuzjowaną rękę, którą miał owiniętą na przegubie bandażem uciskowym. Zaproponowaliśmy najpierw modlitwę o uzdrowienie jego ręki. Pomodliliśmy się krótko raz i spytaliśmy go jak się czuje – powiedział, że boli mniej. Pomodliliśmy się drugi raz, po którym stwierdził, że ręka już go nie boli.
    Chwała Panu za to, że jest wierny swojemu Słowu!

  • Monika

    Pan Bóg przypomina mi nieustannie o tym, że każdy grzech działa na zasadzie oszustwa. Zły chce mi sprzedać szczęście tam, gdzie go nie mam. Próbuje wypełnić we mnie tą pustkę, którą może uzupełnić tylko relacja z Bogiem i poczucie bycia jego ukochanym dzieckiem, które zostało stworzone dokładnie zgodnie z jego zamysłem. To, co przychodzi do mnie wraz z grzechem, to tylko pewien substytut, artapa tego, co on może mi dać. To daje mi poczucie fałszywego spełnienia, zadowolenia, które jest ulotne, nietrwałe, krótkie. Wiem, że to coś sztucznego. Wiem że prowadzi tylko do większego rozczarowania. Sobą. A to, co prawdziwe jest wtedy, kiedy jestem najbliżej Niego. Wówczas doświadczam miłości, która daje w środku spokój. Że nie potrzebuje już nic poza tym. Że nie musze udowadniać sobie ani nikomu swojej wartości. Że wszystko inne jest istotne, i to co trudne też, ale nie jest w stanie zastąpić tej duchowej uczty bycia w Nim. I poczucia, że jestem jego świątynią. Mam odwagę po prostu stawić czoła życiu i trudnościom.

  • Szymon Koczara

    Cześć, jesteśmy dziećmi Boga, który dokonuje cudów! Jakiś czas temu spotkałem z kolegą człowieka, którego bolało kolano. Z dużym trudem zginał chorą nogę. Zaproponowaliśmy modlitwę. Położyłem dłoń na chore miejsce i podczas modlitwy czułem jak chory staw zaczął pulsować. Zdarzył się cud – chora część ciała została uzdrowiona, ów człowiek sam nas do tego stanowczo przekonywał.
    Synu, Córko Króla! Twoim przeznaczeniem jest panować nad chorobami, grzechem, biedą, niewiarą, krzywdą! Nabierz odwagi i walcz o przełomy!

  • Kamil

    Podczas prowadzonych przez nas ostatnio rekolekcji parafialnych podeszła do nas kobieta, prosząc o modlitwę o uzdrowienie jej barku i wypadającego dysku z kręgosłupa. Pomodliliśmy się najpierw za jej bark, ogłaszając uzdrowienie w Imię Jezusa Chrystusa. Po krótkiej modlitwie poprosiliśmy tę panią o sprawdzenie, czy czuje poprawę. Powiedziała, że ból całkowicie odszedł – dotychczas czuła napięcie w barku i całym ramieniu aż po łokieć a po tej modlitwie ręka była całkowicie sprawna. Zaproponowaliśmy więc też modlitwę o uzdrowienie jej kręgosłupa. Poprosiliśmy, żeby najpierw spróbowała zrobić coś co dotychczas sprawiało jej problemy i ból. Powiedziała, że nie może się za bardzo schylać, więc poprosiliśmy, żeby spróbowała to zrobić, żeby była możliwość sprawdzenia, czy nastąpiła poprawa. Pani zrobiła głęboki ukłon, podniosła się i powiedziała: „Nic nie boli”.
    Dziękujemy Bogu, który przyszedł z taką mocą, że uzdrawiając bark od razu dotknął też i chorych pleców. Jemu niech będzie chwała!

  • Jakub

    Spotkaliśmy Pana Bogusława, który miał mieć operacje z powodu niepokojącej zmiany guzowej na krtani.
    Modliliśmy się całą wspólnotą za te zmianę.
    Następnego dnia dostaliśmy telefon, że operacja Pana Bogusława została przesunięta, bo guz znacznie się zmniejszył
    Chwała Najwyższemu

  • Jakbu

    Ewangelizowaliśmy z dwoma braćmi ze wspólnoty na ulicach małej wioski.
    W jednym mieszkaniu spotkaliśmy Panią, która miała rękę świeżo po nastawieniu chirurga – w ortezie, nie mogła nią ruszać.
    Pomodliliśmy się za jej rękę. Za pierwszym razem już mogła ruszać palcem. Po kolejnej modlitwie, mogła ruszać wszystkimi palcami i ból ustał.
    Wieczorem przyszła do kościoła i opowiadał, że już może ruszać ręką, która jeszcze rano była nieruchoma.

    Dzięki Ci Ojcze!

  • Marcin

    Podczas ewangelizacji rekolekcyjnej, trafiliśmy z kolegą na panią, która miała zerwane więzadła w kolanie i przez to nie mogła prosto chodzić. Pomodliliśmy się za jej kolano w Imię Jezusa i po modlitwie mogła odstawić kulę i iść normalnie do drugiego pokoju do męża. Poza tym modliliśmy się też za jej chore serce i Pan przyszedł ze swoim dotykiem, w postaci uczucia ciepła.
    W innym mieszkaniu modliliśmy się za starszego pana, cierpiącego na raka pęcherza. Po pierwszej modlitwie nic się nie stało, po drugiej zaczął odczuwać ciepło w okolicach bioder. Czekamy na potwierdzenie lekarskie tego, że Pan zabrał tą chorobę.
    Chwała Najwyższemu!

  • Wiktoria

    W czasie rekolekcji , w czasie kiedy to duch Święty na nas zstąpił , kiedy była okazja aby powiedzieć jakie mamy problemy z czym się zmagamy z jakimi trudnościami, kiedy mogłam powiedzieć z jakim się zmagalam uciążliwym problemem czuje że dzisiaj Pan Bóg chciał żebym powiedziała zebrała się na odwagę . Mój problem polega na tym że cierpię na zaburzenia psychiczne. W wieku 7 lat zaczęłam się zmagać z tym problemem , moja historia jest naprawdę długa , krótko mówiąc 2 razy otarlam się o śmierć , był to czas dla mnie naprawdę ciezki kiedy zwykły psycholog mi nie pomagał już , popladlam w depresję i myślami byłam innym świecie . Dzisiaj nadal się nic nie zmieniło , jest lepiej ale chodzę na terapię I wierzę że Pan Bóg mi pomoże i zawsze jest że mną .

  • Adam

    Po rekolekcjach było super pozdrawiam

  • Jakub

    Kiedy dziś szliśmy na obiad i mijaliśmy Panie z kuchni Pan Bóg dał poznanie, że jedna jest chora.
    Po obiedzie podeszliśmy do Pań i zapytaliśmy : ” Jak zdrowie”?
    Okazało się, że obie Panie są chore, jedna ma problemy z kręgosłupem i brała bardzo silne leki rano.
    Modliliśmy się przez okienko w kuchni, Pani poczuła ogromne ciepło w kręgosłupie, Pan Bóg poruszył ją bardzo, zaczęła płakać.
    Umówiliśmy się z Panią na zakończenie pracy, przyjdziemy i sprawdzimy co się działo, oraz pomodlimy się nad drugą, która jeszcze nie chciała

    Dzięki Ci Ojcze!

  • Ania

    Przed pierwszym dniem rekolekcji w parafii, w czasie modlitwy, Pan Bóg dał nam poznanie jakie dolegliwości będzie uzdrawiał w czasie modlitwy wstawienniczej: wskazał nam na choroby układu oddechowego, ucisk w klatce piersiowej, depresje, myśli samobójcze. Pierwsza Pani, która podeszła we wtorek po Mszy św, do mnie i Klaudii, prosiła byśmy pomodliły się o uzdrowienie z astmy. Po krótkiej modlitwie, Pani poczułą ulgę. Druga osoba, skarżyła się na zły stan psychiczny, depresje, myśli samobójcze, po modlitwie również ona poczuła pokój i radość. W imię Jezusa każda choroba musi odejść. Chwała Pana!

  • Maria

    Podczas rekolekcji w parafii podszedł do nas mężczyzna, który w wyniku wypadku miał bardzo ograniczoną ruchomość w barku; nie mógł podnieść ręki do góry.
    Po modlitwie o uzdrowienie tego miejsca, pan mógł unieść rękę i machać nią w górze.

    Przy okazji głoszenia w mieszkaniach, Pan posłał nas do starszej pani. Początkowo była zamknięta na rozmowę i na zaproszenie na rekolekcje, ale po chwili wpuściła nas do swojego domu i zgodziła się na modlitwę. Kobieta ta czuła się bardzo samotna, lecz podczas modlitwy Duch Święty przyszedł ze swoim oczyszczeniem i pani rozpłakała się. Wierzymy, że Duch dotykał jej serce i zabierał od niej te samotność i tęsknotę.

    Dzięki Tato, że zawsze jesteś wierny swoim obietnicom i przychodzisz do nas obficiej niż możemy to sobie wyobrazić!

  • Żaneta

    Hejka!
    Pan Bóg przychodzi jak chce. W czasie rekolekcji w Siedlcu, w czasie trwania modlitwy wstawienniczej podeszła do nas Pani, która miała wiele chorób. Pomodliliśmy się za nią. W pewnym momencie powiedziała że czuje się napełniona. Pan Bóg przyszedł z doświadczeniem swojej bliskości. :)

  • Jakub

    Kiedy poszliśmy jeszcze raz do Pań z kuchni okazało się, że Pani nad którą wcześniej się modliliśmy mówi ” że może skakać i tańczyć” . Pomodlilismy się za jej koleżankę z pracy, poczuła ulgę i lekkość w kolanie. Później modliliśmy się za córkę właścicieli lokalu – doświadczyła przyjęcia Ducha Świętego w mocy uwolnienia i pokoju. Na koniec Bóg uzdrowił Pana z bolącego kręgosłupa i kataru.
    Bogu chwała i cześć!

  • Jakub

    Modliliśmy się za Panią, która miała wyrwany ząb i bardzo bolały ją dziąsła.
    Po 10 sek modlitwy Bóg zabrał ból!
    On jest wierny :)

  • Sylwia

    Jestem uczennicą klasy 3 gim i lipcu skończę 16 lat. Bardzo mi sie podobało to w jaki sposób WSP św. Jacka głosi Słowo Boże. Już po pierwszym spotkaniu z wami poczułam, że coś się zmieniło. Miałam ochotę się modlić do naszego Taty w uwielbieniu. Kiedy wróciłam do domu i myłam naczynia usłyszałam rozmowę dwóch osób w telewizorze. Mężczyzna powiedział do kobiety, że jedyne co musi o nim wiedzieć to, to że ją kocha. Chciało mi się płakać, gdyż pomyślałam, że te słowa są kierowane do mnie od naszego Tatki. Po drugim dniu zaczęłam czytać Ewangelię… jak narazie mam potrzebę ją czytać po szkole, przed snem i zaraz po obudzeniu się.
    Dzięki wam zrozumiałam, że mimo wszystko jestem córką Boga. Poprosiłam naszego Tatę, aby dał mi możliwość przejścia do kościoła na rekolekcje… mama zgodziła się bez oporów. Kiedy już byłam w kościele i modliliśmy się o zesłanie Ducha Świętego poczułam dreszcze, które towarzyszyły mi do kolacji. Kiedy podeszłam do jednej z dwójek, modlących się w naszej intencji, poprosiłam o zrozumienie Słowa Bożego i o zesłanie Ducha Świętego. Kiedy to powiedziałam moje serce zaczęło bić szybciej. Chcę wielbić naszego Tatke w taki sam sposób w jaki wy to robicie. Te rekolekcje odmieniły moje serce i całe moje życie. Nigdy was nie zapomnę i mam nadzieję się z wami jeszcze kiedyś spotkać. Chwała Panu!

  • Sylwia

    PS napisałam dla was piosenkę zaraz po naszych szkolnych rekolekcjach, ale nie było możliwości,żebym dała wam ten tekst. Bardzo mi was brakuje. :(

  • Marcin

    Dziś gdy szedłem do koleżanki by spotkać się ze znajomymi na muzyczne uwielbienie, zauważyłem chłopaka z kulą. Gdy do niego podszedłem okazało się, ze niedawno miał zdjęty gips, ponieważ miał uszkodzoną kostkę. Na pytanie czy ta kostka go boli, odpowiedział że tak, Po pierwszej modlitwie w Imię Pana, powiedział, że coś poczuł. Po kolejnej stwierdził, że ból zmniejszył się, a po trzeciej już w ogóle się zdziwił i powiedział: – To działa! Wierzę, że Pan chce uzdrowić mu całkowicie tą kostkę. i to stopniowe zabieranie bólu było tego potwierdzeniem.
    Chwała Barankowi!

  • Jakub

    Wróciłem do domu i bratowa poprosiła żebym pomodlił się za bratanka, który ma zatkane kanaliki łzowe.
    Pomodliłem się tylko chwile, bo dłużej nie dało się utrzymać dziecko bez ruchu.
    Po chwili pod jednym okiem mojego bratana zaczęły pojawiać się łzy.

    Dzięki Jezu! :)

  • Ola

    Ostatnio Wspólnota Świętego Jacka odwiedziła moją szkołę i parafię. To były niesamowite rekolekcje. Zrozumiałam, że Bóg to nie jest sędzia, ale nasz Tatuś, który chce dla nas jak najlepiej i kocha nas takimi jacy jesteśmy, mimo tego, że jestem niedoskonała On mnie kocha. Nauczyłam się szacunku dla drugiej osoby, bo Bóg kocha mnie tak samo jak tą drugą osobę. Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga. Czuje, że moje serce jest wypełnione bożą miłością. Nauczyłam modlić się o uzdrowienie, teraz codziennie modlę się, aby duch choroby odszedł od mojej babci. Dziękuję Panu, że nam was zesłał. Jest MOC. Amen

  • Kuba

    Chwała Panu!
    Ostatnio Pan Bóg postawił na mojej drodze życia braci i siostry że Wspólnoty! Bóg był, i nadal jest, niesamowicie hojny! Miałem okazję spędzić z Nimi popołudnie! Wspaniały czas! Niech Bóg będzie błogosławiony za ten czas, który mi dał, za spacer, za modlitwę, za ewangelizację! W życiu nie pomyślałabym, że Bóg będzie chciał posłużyć się także moimi rękoma, aby okazać swoje miłosierdzie wobec innych! To, co Bóg zdziałał było niesamowite, ogromnie umacnilo wiarę! Wielkie dzięki braciom, za to, ze zechcieli zabrać mnie na ewangelizację, za to, ze razem z nimi mogłem wypraszać u Boga niezliczone laski! Chwała Najwyższemu! Mimo to, że nie miałem możliwości stricte uczestniczenia w rekolekcjach, Bóg postanowił dać mi tak wiele w tak niewielkim czasie przez ręce braci! 😀 zupełnie zmieniło się moje patrzenie na Ducha Świętego! Zmieniły się moje relacje z Nim. Zacząłem zauważać Jego działanie, zacząłem Go prosić o to, abym był, przebywał w moim życiu, aby mi towarzyszył cały czas! I tak jest, nieustanna radość i spokój jest w moim sercu! Ogromne pragnienie dawania siebie innym, świadczenia tego, że Jezus nas kocha i może zrobić dla nas wiele, nawet nie wyobrażamy sobie, jak wiele! Chwała Panu! Nasz Bóg jest wielki! 😀

  • Beti

    W środę przed Mszą na rekolekcjach w Siedlcu dostałam telefon od mojego Narzeczonego,że miał wypadek, potrąciło go auto na przejściu dla pieszych, a sprawca odjechał, zostawiając go. Tomek kulał na prawą nogę i go bardzo bolało. Pomimo,że srednio wierzył, że może pomóc, bo jest fizjoterapeutą i takie urazy według nauki powodują ból przez dłuższy czas, pomodlilam się za jego kolano. Po 2 modlitwie mógł już normalnie usiąść, a nawet zrobić przysiad! Bog jest wielki!♡

  • Sylwia

    Zebrałam się na odwagę… dzięki wam zrozumiałam jakie mnie spotkało e życiu szczęście. Nie miałam dobrego życia. Moja rodzina była bardzo uboga. Mój biologiczny tata był alkoholikiem. Piszę, że był ponieważ nie mam z nim kontaktu. Kilka razy trafiłam do Domu Dziecka, raz byłam w Domu Samotnej Matki… teraz trafiłam do Rodzinnego Domu Dziecka u mam nową rodzinę… lepszą rodzinę. Mama i tata – tak nazywamy naszych wychowawców – oddali nam całe swoje serce. Wychowują mnie na dobrą dziewczynę nie wiem czy się to im udaje, ale jednego jestem pewna… mam najlepszą rodzinę w życiu. W końcu jestem szczęśliwa. Dziękuję Ci Ojcze

  • Jurek

    Hej! Chciałem się podzielić tym czym były dla mnie tegoroczne rekolekcje. Na pewno muszę przyznać ,że były to najlepsze rekolekcje, które wiele zmieniły w moim życiu. Wcześniej wiara była dla mnie tylko czymś w postaci nudnej mszy i przymusem, a teraz? Teraz zrozumiałem, że w Bogu tkwi moja siła. Zrozumiałem, że Pan chce dla mnie jak najlepiej mimo mojej niedoskonałości, błędów i grzechów. Podczas modlitwy wstawienniczej poczułem jak wszystkie moje lęki odchodzą, a ich miejsce wypełnia Bóg. Zmieniło się moje postrzeganie świata. Uwierzyłem, że w chwilach słabości On mi pomoże i mogę mu zaufać. Dotarło do mnie również jak ważne jest szanowanie innych bo przecież wszyscy jesteśmy równi i nas wszystkich Ojciec kocha równie mocno. Teraz chcę się dzielić moim szczęściem z Jezusem i Tatą. Dziękuję całej Wspólnocie św. Jacka ! Chwała Panu + !

  • Jakub

    Dostaliśmy informację, że Pan Bogusław, za którego modliliśmy się w zeszłym tygodniu jest całkowicie zdrowy. Miał guzy na krtani, lekarze podejrzewali nowotwór.
    Po naszej modlitwie guz zmniejszył się. Dziś już wiemy, że lekarka była w szoku gdy oznajmiła, że guza już nie ma!

    Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi!

  • Sylwia

    Modlę się kilka razy dziennie. Oddaje Mu wszystkie moje bóle i troski. Dzięki temu, że zaufałam naszemu Tacie potrafię Go wielbić cały czas. Ostatnio posprzeczałam się z mamą. Miałyśmy różne zdania na temat pewnej rzeczy. Chciało mi się płakać. Poszłam do swojego pokoju i pomodliłam się do Taty, oddając Tacie cały mój żal. Od tej pory moje sprzeczki i wszelkie kłótnie z mamą trwają o wiele dłużej i szybciej dochodzimy do porozumienia. Dziękuję Tacie za zabranie moich trosk i zaopiekowanie się mną w chwilach smutku. Dziękuję również WSP św. Jacka za to, że pokazali mi jaki naprawdę jest nasz Tata i pomogli w zrozumieniu Go ♥

  • Aleksandra

    Cześć! Niedawno Wspólnota Świetego Jacka odwiedziła moją szkołę oraz parafię. Był to cudowny czas, w którym wiele sie nauczyłam. Cały czas dziękuje Tacie, że Was nam zesłał. ❤️Modlę się o co tylko mogę, wiem, że Tata zawsze pomoże ❤️😇Mimo wszystko mnie i Was kocha!❤️Mamy MOC !!!

  • Nowa Ja

    Bardzo dziękuję Wspólnocie świętego Jacka za przeprowadzone rekolekcje w kościele w Siedlcu. Dzięki Wam uświadomiłam sobie jak bardzo Bóg jest dobry i wspaniały. Wysłuchuje naszych próśb i modlitw. Byliśmy w niedzielę 9 kwietnia u rodziców mojego męża. Opowiadaliśmy o Waszej ewangelizacji. Ponieważ rodzice są już w podeszłym wieku, ciągle ich coś boli i oprócz chorób przewlekłych pojawiają się i inne krótkotrwałe. Tata miał ogromne boleści w okolicach brzucha. Wzywając Imienia Jezusa i Ducha Świętego pomodliliśmy się o ustąpienie bólu i ból zelżał. Mamę bardzo bolał kręgosłup i również po modlitwie wstawienniczej poczuła się lekko i bez bólu w okolicy kręgosłupa. Podczas modlitwy wszyscy płakaliśmy. Bóg jest WIELKI.

  • Maria

    Dziękuję Tato, że Ty nigdy nie rezygnujesz z raz danej nam obietnicy!
    Cały ten wielki post był dla mnie czasem nauki zaufania Panu. Już w pierwszym tygodniu postu Bóg przemawiał do mnie bardzo konkretnie przez Słowo i drugiego człowieka, jaka jest Jego wola na moje życie, na moje studia. Mimo że po ludzku bardzo się tego bałam to zrezygnowałam ze studiów, które wydawały mi się dość bezpiecznym startem. Ale Tata mówił, ze On ma dużo lepszy plan.
    W końcu przyszedł wielki tydzień i święto zmartwychwstania kiedy moje zaufanie zaczęło zanikać; bardzo żałowałam, ze zrezygnowałam ze studiów; zaczęłam wszystko od nowa planować i układać po swojemu.
    I wtedy przyszła niedziela miłosierdzia Bożego, podczas której Pan znowu przyszedł w bardzo konkretnym Słowie, ze On pamięta co obiecał i nie odpuści. I po raz kolejny potwierdził jaka jest Jego wola. Dziś mogę szczerze i z radością powiedzieć, ze Tata spełnia dane nam obietnice, tego jestem pewna :) Jemu chwała na wieki!

  • Jakub

    W piątek byliśmy na spotkaniu wspólnoty w Gnieźnie.
    Po spotkaniu modliliśmy się za Panią, którą bolał cały kręgosłup oraz głowa. Po modlitwie całej wspólnoty ból zniknął, Pani odczuła wyraźną ulgę i lekkość.
    Później modliliśmy się za Panią z zespołem cieśni nadgarstka. Po krótkiej modlitwie ból, który promieniował aż po łokieć zniknął, Pani mogła swobodnie ruszać ręką.
    Dzięki Ci Boże, że masz dla Nas znacznie więcej swojej łaski. Dzięki Ci że jesteś hojny. A nade wszystko dziękuję, że zawsze jesteś obok.

  • Jakub

    Mój brat uderzył się w głowę i miał dużego guza.
    Pomodliliśmy się dwa razy, prosząc aby Bóg wyciągnął rękę i dokonał cudu.
    Po guzie została tylko mała kropka, a ból całkowicie zniknął.

    Bóg jest absolutnie wierny, Jemu chwała

  • Paweł

    Wczoraj podczas przerwy w pracy, w pokoju pojawiła się pani sprzątaczka – i na głos, jakby do siebie, zaczęła uskarżać się na straszny ból głowy nieustępujący od dwóch dni. Oczywiście nie zwróciłem na to uwagi, ale Duch Św zaczął coraz bardziej przebijać się do moich myśli „Halo! To ja!” Zapytałem się czy mogę się pomodlić – po modlitwie ból natychmiast ustąpił o połowę, godzinę później nie było po nim śladu. Pani była bardzo ucieszona tym faktem, zaproponowałem jej dziękczynienie za Jego miłość.

  • Beti

    W czwartek przed grupką dzielenia Słowem wyszłam pobiegać,lecz w połowie trasy zaczął doskwierać mi ból kolana. Idąc na spotkanie kulałam,ból był trudny do wytrzymania. Po dzielniu się Kuba zaproponował,że pomodlimy sie za kolano i Bóg zdziałał cud,ponieważ przestało mnie boleć i nawet dziś mogę juz normalnie chodzić: ) Chwała Panu !

  • Maria

    Chciałam się podzielić tym, jak piękne jest życie we wspólnocie, jeśli tylko prowadzi ją Duch Święty. Ostatni czas w moim życiu był bardzo stresujący, musiałam podjąć kilka trudnych decyzji i nie było dnia, którego bym nie przepłakała z nerwów. I w momencie, w którym po ludzku nie dawałam już rady i nie widziałam już działania Boga w tym, co się dzieje – przychodzili bracia i siostry, przez których Ojciec dawał mi pocieszenie, wsparcie i Słowo. A gdyby nie to Słowo to nie byłoby mnie teraz tu – w drodze na prawdziwe krańce świata, aby i tam głosić Jego miłość. Chciałam dziś Tobie powiedzieć, że wypłynięcie na głębię zawsze wiąże się z ludzkim strachem i niepewnością, ale Bóg nie zostawia nas samych, On posyłam ludzi, którzy pomagają nam przejść przez każdy czas :) i za to Jemu chwała!

  • Dominika

    Rekolekcje przed ewangelizacją na Lednicy, oraz cała posługa przerosła moje wszelkie oczekiwania !
    W przed dzień ewangelizacji moje serce opanował duch lęku, strachu i niepewności. Liczyłam, że w parze ze mną będzie osoba bardziej doświadczona ode mnie a okazało się, że to ja jestem tą z większym bagażem doświadczeń. Nie wiedziałam czy podołam, czy Duch Święty będzie mógł dotknąć prze zemnie ludzi których spotkam. Ten strach tak się nasilał, że w pewnym momencie zaczął mnie paraliżować. Na wieczornej modlitwie uwielbienia w kaplicy poprosiłam Jezusa by ogarnął mnie swoim Duchem by zabrał ode mnie ten niepokój. Po tym westchnieniu dostałam dar łez i przez chwilę zaczęłam mocno kaszleć. Duch Święty właśnie tymi darami oczyszczał mnie z wszelkich wątpliwości, które przez cały dzień nosiłam w sobie, a w moim sercu zamieszkał pokój. Przestałam się bać. Potem na polach widziałam jak Duch Święty się mną posługuje i jak bardzo jestem dopasowana do mojej drugiej ewangelizatorki, z którą byłam w parze. W pewnym momencie podeszłyśmy do dwóch dziewczyn. Zaczęłyśmy wygłaszać im kerygmat, ale czułam, że ich to nie dotyka, przyszła mi myśl do głowy żeby powiedzieć swoje świadectwo, moment w moim życiu, kiedy wyznałam Jezusa na swojego Pana i zbawiciela. Jedna z zaczepionych przez nas dziewczyn zaczęła płakać w trakcie wypowiadania prze zemnie tego świadectwa. Byłam w szoku. Okazało się że dziewczyna jest teraz w bardzo podobnej sytuacji do tej w której ja byłam półtora roku temu. Pomodliłyśmy się za nią a po modlitwie zapytałyśmy się czy coś czuła w jej trakcie. Powiedziała, że pokój w sercu, wierze że Bóg ją uzdrowił, a mi w ten sposób pokazał jak wielka wagę ma świadectwo i że mimo moich słabości On pragnie dotykać prze zemnie swoje dzieci. CHWAŁA PANU !

  • Paulina

    W trakcie ewangelizacji na Lednicy, spotkaliśmy pewnego chłopaka, który powiedział, że jest ministrantem, więc pomyślałam sobie, że nie musimy z nim dużo rozmawiać bo jest pewnie blisko Boga. W daleszej rozmowie powiedział, że się boi cudów jakie mogą go spotkać jak będzie bardziej otwarty na miłość Boga, więc się za niego pomodliliśmy. W mojej głowie coś mi mówiło, żeby mu powiedzieć o naszym Ojcu w niebie, że nie popełnia żadnych błędów, że nasi biologiczni ojcowie są nadal ludzmi i popełniają błędy, a Bóg nigdy. Wtedy powiedział nam, ze nie nawidzi swojego biologicznego ojca, więc zachęcaliśmy go by nam powiedział, by się otworzył bo jesteśmy tam dla niego i chcemy mu pomóc. Łzy w jego oczach napłynęły i powiedział, że jego ojciec jest alkoholikiem i wyrządził jego rodzinie wiele bólu. Po dłuższej rozmowie zgodził się, żebyśmy pomodlili się za jego babcie, gdyż nie był gotowy modlić się za swojego tatę. W trakcie modlitwy zaczęły drżeć mu ręce i powiedział, że coś poczuł. Wieczorem napisał mi, że dziękuję za tą modlitwę bo zmieniła jego życie, ma zupełnie inne patrzenie na ludzi i też by chciał pomagać, tak jak my mu pomogliśmy przez Ducha Świętego.
    Bóg jest wielki i CHWAŁA MU!

  • Adrian

    Rekolekcje przed ewangelizacją oraz dzień samej ewangelizacji na Lednicy < okazał się bardzo owocny. Najpierw Bóg przemienił mój smutek w radość i doprowadził do tego że zacząłem się akceptować (choć wydawało mi się wcześniej że nie mam z tym problemu). W dzień ewangelizacji już na samym początku wskazał dziewczynę, która bardzo potrzebowała doświadczenia Jego Miłości. Rozmowa się nie kleiła a strach przed powiedzeniem jej o Bożej Miłości był ogromny. Modlimy się a Bóg w modlitwie domaga się tego przesłania i zapewnia ją o tym jak bardzo ją kocha i jak jest dla Niego ważna. Łzy dziewczyny potwierdzają te Boże Pragnienie. Co ciekawe to dopiero początek tego dnia. BÓG JEST WIELKI!

  • Kamil

    Podczas czwartkowej modlitwy wstawienniczej na rekolekcjach przed Ewangelizacją na Lednicy podeszła do nas jedna dziewczyna, prosząc o modlitwę o uzdrowienie jej pleców, gardła i ucisku w klatce piersiowej. Prosiła także Boga o nowe spojrzenie na siebie samą i swoje życie. Modliliśmy się najpierw o uzdrowienie tych konkretnych części ciała i Bóg każde z tych schorzeń zabierał od razu – po jednej modlitwie za każde z tych miejsc. Modliliśmy się też o przemianę duchową dla niej. Po modlitwie okazywała ogromną wdzięczność i radość za otrzymane łaski – zarówno duchowe jak i zdrowie fizyczne. Bogu niech będą dzięki za to, że przychodzi aby nas zbawić całych – z duszą i ciałem!

  • Kamil

    Podczas czwartkowej modlitwy wstawienniczej na rekolekcjach przed Ewangelizacją na Lednicy przyszedł do nas chłopak, prosząc Boga aby zabrał ból w jego kolanie – rok temu, po wypadku na nartach, przeszedł operację rekonstrukcji więzadeł krzyżowych w prawym kolanie i do dziś nie mógł w pełni tym kolanem ruszać, by nie odczuwać bólu. Było to dla niego ważne, bo chciał w przyszłości zostać mundurowym, a bez zdrowia fizycznego nie mógłby realizować tej drogi.
    Modliliśmy się, aby w Imię Jezusa odszedł ten ból i kolano wróciło do pełni sprawności – i tak się stało. Chwała Panu za Jego hojność i za to, że uzdrawiając tego chłopaka i pozwalając mu realizować jego drogę życiową, okazał mu swoją miłość i łaskawość.

  • Kamil

    Bóg przez cuda i znaki potwierdza prawdziwość głoszonego Słowa. Doświadczyłem tego, gdy szliśmy przez Pole i spotkaliśmy dwójkę ewangelizatorów modlących się za dziewczynę na wózku – miała porażenie czterokończynowe i nie mogła się w ogóle ruszać. Ewangelizatorzy, którzy rozmawiali z nią wcześniej, modlili się o przemianę duchową dla niej – dziewczyna była bardzo poruszona i mówiła o tym, że zyskała nową perspektywę na swoje życie i radość obecności Boga w jej życiu.
    Gdy podeszliśmy z Wojtkiem była już bardzo wzruszona, ale też ogromnie otwarta na Boże działanie. Wojtek jest na biol-chemie, więc znał się lepiej na chorobach. Wiedział też, że z medycznego punktu widzenia przy tej chorobie nie ma praktycznie żadnych szans na poprawę (sam ma w rodzinie osobę z podobnym schorzeniem), ale zaproponował, że pomodlimy się o to, aby cofnęła się spastyka prawej ręki – po krótkiej modlitwie Wojtek wziął dłoń tej dziewczyny i poprosił, żeby poruszyła palcami – zrobiła nie tylko to, ale też poruszała całą ręką. Porozmawialiśmy z nią jeszcze chwilę, a przez cały ten czas na jej twarzy gościły ogromny uśmiech i wzruszenie.
    Bogu niech będą dzięki za to, że przez ten znak potwierdzał wobec tej dziewczyny głoszone przez nas Słowo i, że namacalnie dał jej doświadczyć swojej miłości i troski.

  • Kamil

    W którymś momencie Wojtek, z którym ewangelizowałem, poprosił, żebyśmy podeszli do sklepiku Lednickiego, bo chciał sobie coś kupić. Najpierw byłem niechętny (no bo po co tracić czas przeznaczony na głoszenia na zakupy…), ale zgodziłem się. I Bóg posłużył się tą decyzją, bo dzięki temu spotkaliśmy przy tym sklepiku dwie Ewangelizatorki Lednicy – jedna z nich podeszła do mnie i poprosiła, żebym pomodlił się, aby odszedł od niej ból głowy, który zaczął jej doskwierać i przeszkadzał jej w głoszeniu.
    Pomodliłem się krótko dwa razy, aby ten ból odszedł w Imię Jezusa i tak się stało, a ta dziewczyna mogła jeszcze przez kilka godzin posługiwać i głosić wielkie dzieła Boże!

  • Kamil

    Wojtek z którym głosiłem zaproponował, żebyśmy poszli nad jezioro za Rybą – byłem temu najpierw przeciwny, ale postanowiłem zaufać w tym Bogu. I to była dobra decyzja. Spotkaliśmy dwie rozmawiające kilkunastoletnie dziewczyny. Wojtek spytał się ich, czy znają temat tegorocznego spotkania – „Idź i kochaj!”. Powiedziały, że tak – na to on zapytał, czy czują się kochane. Uśmiechnęły się, powiedziały, że w sumie to nie za bardzo i, że właśnie o tym rozmawiają. I, że chętnie porozmawiają o tym z nami.
    Spytały się, czy mu czujemy się kochani w naszym życiu, a jeśli tak to przez kogo i jak tego doświadczamy. Opowiedzieliśmy im o naszej relacji z Bogiem, o tym jak On okazuje nam swoją miłość. Na ich twarzach było widać pragnienie, by też tej miłości doświadczyć – same też nam mówiły, że chciałyby, żeby ich życie się zmieniło.
    Jedna z nich borykała się z pewnymi problemami duchowymi i rodzinnymi – stała przed nią też ważna decyzja i trudna rozmowa z rodzicami, do której brak jej było odwagi. Zaproponowaliśmy jej modlitwę w tej intencji, mówiąc, że Bóg chce jej życie przemieniać, dodawać jej odwagi i sił. Do modlitwy dołączyła się też jej koleżanka.
    Modlitwa bardzo poruszyła tę dziewczynę i napełniła jej serce wdzięcznością wobec Boga i nas za to, że do niej przyszliśmy – powiedziała, że „jesteśmy cudowni”, bo przyszliśmy do niej w jej problemie i daliśmy jej nadzieję.
    Niech będzie chwała Bogu za to, że nas tam posłał i pozwolił głosić Jego miłość tym dziewczynom, a także że dał tej miłości doświadczyć tej dziewczynie i przepełnił jej serce nową nadzieją.

  • Jarosław

    Króluj nam Chryste! :) Chciałbym dać świadectwo, że Pan Bóg podczas tej Lednicy działał z ogromną mocą, dając ukojenie i uzdrowienie wielu osobom do których nas posłał, Uzdrowił kolano pewnego chłopaka, uzdrowił dwie dziewczyny nie tylko z ich chorób i dręczących je myśli, ale także oczyszczając je w Sakramencie Miłosierdzia :)
    Dał wytchnienie kobiecie zajmującej się chorym mężem, zacieśnił przyjaźń między nią, a jej przyjaciółką.

    I wiele innych łask Bóg dawał według swojego zamysłu i miłosierdzia :)
    Gdyby wypisać wszystko co Pan uczynił nie starczyło bym nam miejsca na serwerze 😉
    Chwała Panu!

  • M

    Spotkałam Was raz. Pełnego uzdrowienia nie przeżyłam, ale wasz charyzmat ewangelizacyjny uświadomił mi to, że każdy z nas może dawać świadectwo o swojej wierze tak jak umie. Mi Pan wskazał, że mogę ewangelizować poprzez sztukę, tak ja Wy, tylko w swoim środowisku. Wskazał mi nawet konkretny sposób. Przede mną trudna droga. Dziękuję i proszę modlitwę! Dzięki temu wszystkiemu dowiedziałam się, jak bardzo On mnie kocha, że sam dostosowuje się do mojej natury, sprowadza do tego, co mi najbliższe, żeby mnie tylko spotkać, nawrócić i uczynić swoje narzędzie. Pan jest blisko!

  • Klaudia

    W czasie Ewangelizacji na Lednicy, wraz z grupą ewangelizatorów, modliliśmy się za chłopaka, który miał pękniętą łękotkę pod kolanem.
    Kiedy położyliśmy ręce na jego kolanie, zaczął odczuwać ciepło i drżenie w uszkodzonym miejscu. Po dwóch modlitwach mógł już bez bólu zginać kolano, a po trzeciej modlitwie zaczął chodzić bez kul, co wcześniej było niemożliwe.
    Chwała Jezusowi!

  • Klaudia

    Wracałam wieczorem do domu i zobaczyłam, że kilka metrów przede mną idzie mężczyzna, który ewidentnie nie może stawać na jedną nogę.
    Podeszłam, by zaproponować modlitwę i okazało się, że kilka godzin wcześniej skręcił tę nogę podczas pracy. Propozycja modlitwy spotkała się z odmową, bo mężczyzna stwierdził, że w sumie jest wierzący, ale odczuwa wstyd związany z bezpośrednią modlitwą na ulicy.
    Okazało się jednak, że idziemy w tym samym kierunku, więc zanim doszliśmy do mojego domu, ogłosiłam w dwóch zdaniach ewangelię, mówiąc, że Jezus oddał życie, żeby ten człowiek mógł być zdrowy. I w tym momencie Duch Święty potwierdził to głoszenie, bo mężczyzna zatrzymał się zdziwiony i stwierdził, że ból w znacznej mierze odszedł.
    Wierzę, że Pan Bóg dokończył to uzdrowienie. Chwała Jemu za to, co uczynił, a przede wszystkim za poruszenie serca tego człowieka!
    Jesus is Alive!

  • Klaudia

    W jedną z wakacyjnych sobót, wraz z moją rodzoną siostrą, pojechałyśmy odwiedzić znajomą siostrę zakonną.
    Droga zajęła nam dwie i pół godziny, a spotkanie trwało zaledwie jedną. Po ludzku szaleństwo, ale Panu Bogu to wystarczyło!
    W czasie rozmowy okazało się, że Siostra zmaga się od pewnego czasu z zapaleniem kolana, odczuwa ból przy wstawaniu, a w kolanach gromadzi się woda. Niewiele myśląc, pomodliłyśmy się o uzdrowienie i odjechałyśmy.
    Trzy dni później Siostra była umówiona na wizytę lekarską, w czasie której, jak powiedział lekarz, miała dostać zastrzyki na najbliższe pięć lat! Ku zdziwieniu lekarza, woda z kolana całkowicie zniknęła, a zastrzyki nie są już potrzebne!
    Chwała Jezusowi!

Leave a Comment